Zdjęcie wykonane w czasie okupacji niemieckiej.Stara Wieś pod Brzozowem – to kryptonim tajnego gimnazjum i liceum, które działało w latach okupacji hitlerowskiej w kolegium ojców jezuitów.  Placówka zapisała chlubną kartę w historii Kościoła przemyskiego i powiatu brzozowskiego. Był to najbardziej prężny ośrodek konspiracyjnej oświaty na tych terenach, z których po II wojnie światowej utworzono województwo rzeszowskie.

      Swój rodowód tajne nauczenie wywodzi z zakładu Naukowo-Wychowawczego w Chyrowie, działającym od roku 1886 do II wojny światowej. To z tego konwiktu przybyli w październiku 1939r. do Starej Wsi wypędzeni przez armię czerwoną ojcowie.

      Tajne gimnazjum i liceum powstało samoistnie, nie podlegając początkowo żadnym konspiracyjnym władzom czy komisjom. Nie mogły by one jednak zaistnieć, gdyby nie ofiarna i bezinteresowna postawa ojców nauczycieli oraz potrzeby i wielkiej dyskrecji mieszkańców Starej Wsi i okolic.

      Głównym inicjatorem uruchomienia ośrodka tajnego nauczania w kolegium starowiejskim był o. Stefan Weidel SI pseud. „Stefan Węgierski”, nauczyciel i wychowawca z konwiktu Chyrowskiego. Zespół tajnego nauczania tworzyli jezuici: Wł. Błaszczyk, Wł. Danieluk, Wł. Kamiński, S. Krzyżanowski, S. Kuźnar, H. Poczbutt, J. Wrzeciono, I. Turek. Z ośrodkiem tajnego nauczania współpracowali także nauczyciele świeccy, m.in.:rodzeństwo Zofia i Józef Antonowie, J. Dydek, S. Bodniak, J. Kuzio, M. Kuzio-Filipowicz, J. Obój, J. Słowikowski, S. Szewczyk, J. Wanic. Dodatkowo organizację wspierali księża diecezjalni z Brzozowa, Humnisk, Jasienicy Rosielnej, Przysietnicy, Golcowej, Domaradza, Bliznego, oraz Izdebek, z których młodzież pobierała tajne nauczanie.

Tajna matura w domu państwa Zacharskich     Integralną częścią jezuickiego ośrodka był punkt tajnego nauczania w macierzystym domu Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP w Starej Wsi. Powstał on z inicjatywy o. Weidla w grudniu 1940 roku i przygotowywał z zakresu gimnazjalnego zarówno młode siostry zakonne, jak i wychowanków przeniesionej tu „Rodziny Sierocej”. Kierownikiem punktu była przełożona generalna Zgromadzenia (1918-1948) m. Eleonora Jankiewicz.Początkowo zajęcia były prowadzone wyłącznie na terenie kolegium. Później jednak w miarę rozwoju działalności ośrodka, tajne komplety organizowano na plebaniach okolicznych wsi i w domach prywatnych, najczęściej w Brzozowie.

      Pierwszymi uczniami byli klerycy jezuiccy z oby prowincji zakonnych. Ponadto, z uwagi na późniejsze powiązanie ośrodka z Biurem Szkolnym Ziem Zachodnich, objęto tajnym nauczaniem grupę młodzieży z wysiedlonych rodzin z Poznańskiego oraz w niewielkim stopniu rodzin uchodźców z Małopolski. W 1940 roku jezuicki ośrodek objął swą działalnością również młodzież ze Starej Wsi oraz okolicznych miejscowości powiatu brzozowskiego, krośnieńskiego i sanockiego. Cała niemal okolica stanowiła jedno wielkie podziemne gimnazjum. W styczniu 1942 roku po nawiązaniu przez jezuitów kontaktów, ośrodek starowiejski podporządkowany został Biuru Oświatowo-Szkolnemu Ziem Zachodnich, które miało poprzez kuratorium krakowskie nadzorować pracę ośrodka.

Na szczególną uwagę zasługuje atmosfera panująca w ośrodku i towarzyszące jej uwarunkowania. Cechą znamienną tajnego nauczania było przede wszystkim dotrzymanie bezwzględnej tajemnicy zarówno przez grono profesorskie jak i przez młodzież oraz ich rodziny. Dyrektor ośrodka, o. Weidel, przeprowadzał z każdym nauczycielem i uczniem indywidualną rozmowę informując, ostrzegając i wymagając bezwzględnego dochowania tajemnicy.

      Prowadzono jedynie arkusze egzaminacyjne z dokładną treścią pytań, krótką charakterystyką odpowiedzi, oceną, fikcyjną datą i datą urodzenia cofniętą o dziesięć lat, oraz podpisami (pseudonimami) komisji. Podobnie uczniowie wystrzegali się prowadzenia notatek, a wszystkie wypracowania „klasowe” i domowe po ich sprawdzeniu były natychmiast palone.

      Egzaminy odbywały się w różnych warunkach. Najczęściej były one prowadzone grupowo lub indywidualnie w kolegium jezuickim. Przy niesprzyjających okolicznościach egzaminy organizowano podczas sesji wyjazdowych; odbywały się one na plebaniach i w domach prywatnych.

Absolwenci tajnego nauczania w 1989 roku.     Warunki pracy były bardzo trudne i niebezpieczne. W klasztorze prawie stale przebywały jednostki Wermahtu. Natomiast sam gmach zamieszkały przez jezuitów, uznanych przez hitlerowców za krzewicieli „fanatyzmu” polskiego, często rozstrzeliwanych i zsyłanych do obozów w innych miejscach Europy, bacznie obserwowało gestapo. Niebezpieczeństwo „wpadki” dodatkowo powiększały prowadzone na szeroką skalę akcje pomocy żydom oraz utrzymywanie kontaktów z polskim zbrojnym podziemiem. Co więc sprzyjało prowadzeniu tak niebezpiecznego przedsięwzięcia? Przede wszystkim dobre kontakty z miejscowym duchowieństwem, dobrze dobrana, polecana młodzież, oddolnie wychodząca wola współpracy z okolicznymi mieszkańcami. Ponadto silny kult maryjny, liczne pielgrzymki i duży ruch młodzieży nie budziły podejrzeń. Wiele osób, co było powszechnie wiadome, przychodziło po porady lekarskie do br. Kazimierza Buzalskiego (1888-1945). Również samo rozległe kolegium z jego zabudowaniami mieszkalnymi i gospodarczymi, otoczonymi rozległym ogrodem utrudniały okupantowi sprawne kontrolowanie tego co się tutaj działo.


  Absolwenci   Komisja egzaminacyjna ośrodka tajnego nauczania przeprowadziła od 250 do 500 egzaminów. Wydano 178 świadectw w tym: 65 świadectw dojrzałości (duża matura), 33 ukończenia gimnazjum (mała matura) oraz 9 – ukończenia I kl. liceum; 12 – ukończenia III kl. gimnazjum; 24 – II kl. gimnazjum i 35 – ukończenia I kl. gimnazjum. Wśród absolwentów jest 20 ojców jezuitów, 7 księży diecezjalnych, 10 sióstr służebniczek NMP oraz wielu cenionych lekarzy, nauczycieli, prawników, inżynierów, budowniczych, społeczników i specjalistów różnych dziedzin życia gospodarczego kraju.
Początek strony

Boot template designed by starawies.net