Widok na zabudowania klasztorne w latach 1760-1835  Staraniem biskupa przemyskiego Antoniego Gołaszewskiego, jezuitom ofiarowano popauliński klasztor w Starej Wsi z przeznaczeniem na nowicjat i miejsce schronienia dla wysłużonych zakonników. Cesarz zadeklarował więc, w sierpniu 1821, że jezuici mogą otworzyć swój nowicjat nie we Wiedniu (o co starano się już od jakiegoś czasu) ale w oddalonej od stolicy cesarstwa Starej Wsi. We wrześniu tegoż roku, przeznaczył na ten cel klasztor starowiejski i założył fundusz na remont budynków i kupno gruntów. Sumy na ten fundusz miały pochodzić z kasy powstałej po kasacie jezuitów w 1773 roku i po przejęciu wtedy majątków tego zakonu (między innymi w Jarosławiu, Przemyślu i Krośnie).

      Folwark popauliński odkupiono od ks. kanonika Józefa Witosławskiego; pieniądze przekazał rząd, ale stopniowo potrącał z ogólnej sumy płaconej na utrzymaniu pięćdziesięciu jezuitów.

Nowicjat otwarto w 1822 roku. W tym roku przyjął on pięciu kandydatów: Czecha i czterech Austriaków.

      Jezuici zadbali też o miejsce swojego zamieszkania. Retor Jan Lubsiewicz odrestaurował w latach dwudziestych kościół i kolegium. Przebudował dawny chór klasztorny, znajdujący się na piętrze, tuż obok prezbiterium kościoła, na kaplicę, w której już w styczniu 1823 roku dokonano odnowienia ślubów zakonnych. Rok później rektor Lubsiewicz umieścił w kaplicy domowej figurkę Matki Bożej Nowicjackiej, którą przywiózł z nowicjatu w Użwałdzie (Inflanty).
      22 lipca 1832 roku zawitał do kolegium gubernator Galicji, arcyksiążę Ferdynand D’Este, który widząc ciasnotę klasztoru przyspieszył zgodę na nadbudowę, finansowaną z kasy rządowej, jednego piętra nad jednym skrzydłem. W latach 1835-1836 jezuici sfinansowali i nadbudowali drugie piętro nad całym gmachem. Pracami budowlanymi kierował doświadczony budowniczy, brat zakonny Fidelis Stadler.

Wnętrza pamiętające paulinów
     Dość szybko zacieśniały się więzi między kolegium, a okoliczną ludnością, która chętnie przybywała do starowiejskiego kościoła i korzystała z duszpasterskiej posługi jezuitów. Doszła do tego pomoc chorym, bo w 1828 wstąpił do zakonu Józef Sacher, lekarz, który uruchomił dobrze zaopatrzona aptekę. Życzliwość okolicznej ludności dla jezuitów objawiła się szczególnie podczas rzezi galicyjskiej w 1846 roku, kiedy to miejscowi chłopi z własnej inicjatywy zorganizowali ochronę zakonu.
W czasie pierwszego pobytu jezuitów w Galicji 1821-1848 zmarło tu 30 jezuitów pochowanych na cmentarzu brzozowskim. Spoczywa na nim również Ignacy Raczyński, arcybiskup gnieźnieński, jezuita, zmarły w 1823 roku, który był wielkim benefaktorem kolegium starowiejskiego.

      Pod koniec lat czterdziestych jezuici starowiejscy przeszli ciężkie doświadczenie. Uznani za nielojalnych wobec monarchii austriackiej i posądzeni o podburzanie ludu, zostali wypędzeni ze Starej Wsi w maju 1848. Pozwolono pozostać tylko chorym w wydzielonym skrzydle kolegium. Chcąc uniknąć konfiskaty mienia, prowincjał Mikołaj Baworowski przepisał kolegium na własność o. Iwona Czeżowskiego. W klasztorze pozostało trzech księży i dwóch braci. Niedługo później wojska moskiewskie, idące poskromić rewolucję na Węgrzech, założyły w kolegium swój szpital. Jezuici musieli szukać schronienia w wynajętej drewnianej chacie. Trwało to do roku 1852.

Początek strony

Boot template designed by starawies.net